Strona Główna Forum Księga Gości Reporterzy Stanley Milgram Das Experiment



Rodzaje strażników



Piątego dnia, ujawniła się nowa zależność pomiędzy więźniami i strażnikami. Strażnicy łatwiej wpasowali się w swoją pracę; pracę, która czasami była nudna a czasami bardzo interesująca.

Zaobserwowaliśmy trzy typy strażników. Pierwszy to surowi lecz sprawiedliwi strażnicy, którzy przestrzegali wszystkich zasad. Drugi typ to "dobrzy kolesie", którzy wypełniali drobne przysługi więźniów i nigdy ich nie karali. I w końcu - około jednej trzeciej naszych strażników - strażnicy wrodzy, bezwzględni i pomysłowi w wymyślaniu poniżających kar. Ci strażnicy okazali się cieszyć władzą jaką posiadali, a jednak żaden z naszych uprzednio zrobionych testów na osobowość nie był w stanie przewidzieć ich zachowania. Jedyny związek pomiędzy osobowością a zachowaniem w więzieniu jaki znaleźliśmy, był fakt, że więźniowie o wyższym poziomie despotyzmu znosili dłużej nasze despotyczne więzienie niż reszta więźniów.


John Wayne



Najbardziej brutalnemu strażnikowi został nadany przez więźniów przydomek "John Wayne". Później dowiedzieliśmy się, że najbardziej osławiony strażnik z nazistowskiego więzienia w pobliżu Buchenwald był nazwany "Tom Mix" - John Wayne poprzedniego pokolenia - z powodu jego kowbojskiej postawy macho podczas poniżania więźniów w obozie.

Gdzie nauczył się nasz "John Wayne" jak być takim strażnikiem? Jak mógł on i inni tak łatwo wślizgnąć się w nową rolę? W jaki sposób inteligentni i psychicznie zdrowi i "zwykli" mężczyźni stali się sprawcami zła? To były pytania które musieliśmy zadać.

Więźniowie radzili sobie z frustracją, spowodowaną przez ich bezsilność, w różny sposób. Na początku niektórzy z więźniów buntowali się i walczyli ze strażnikami. Czterech więźniów przeżyło załamanie nerwowe jako sposób ucieczki z tej sytuacji.

U jednego z więźniów rozwinęła się psychosomatyczna wysypka na całym ciele, kiedy dowiedział się, że jego wniosek o zwolnienie warunkowe został odrzucony. Inni próbowali sobie radzić poprzez wzorowe zachowanie, robiąc wszystko to czego chcieli strażnicy. Jeden z nich zyskał sobie nawet przydomek "Sierżant" ponieważ zachowywał się jak w wojsku przy spełnianiu wszelkich rozkazów.

Kiedy eksperyment miał się ku końcowi, więźniowie byli zdezintegrowani, zarówno jako grupa jak i indywidualnie. Nie istniała już żadna grupowa lojalność, jedynie garstka odizolowanych osób: niczym więźniowie wojenni albo pacjenci szpitala psychiatrycznego. Strażnicy zdobyli całkowitą kontrolę nad więzieniem i zmusili każdego więźnia do ślepego posłuszeństwa.


Część siódma: Ostatni bunt i zakończenie